Arval Podcast - odcinek 4
SAMOCHÓD SŁUŻBOWY CZY ABONAMENT NA HULAJNOGĘ?
OBEJRZYJ 4 ODCINEK PODCASTU ARVAL
Transkrypcja odcinka
Witam państwa bardzo serdecznie w kolejnym odcinku podcastu dla firmy Arval. Nazywam się Katarzyna Oracz, jestem brand konsultantką i razem z ekspertem Radosławem Kitalą prowadzimy dla państwa dużo ciekawych treści w tychże odcinkach. Dzisiaj będziemy rozmawiać o benefitach, bo wojna o talenty staje się coraz bardziej zaciekła. Świadczenia pozapłacowe są kluczowym narzędziem w walce dzisiaj o najlepszych pracowników. Tradycyjny samochód służbowy, choć nadal ceniony, może już nie być jedynym i najbardziej pożądanym benefitem mobilnościowym. W erze, gdzie młodsze pokolenia, takie jak Gen Z, stawiają na elastyczność, zrównoważony rozwój i różnorodność opcji transportowych, firmy muszą przemyśleć swoją strategię benefitową. Jak wynika z barometrów flotowego 2026, 40% młodych pracowników w dużych miastach preferuje elastyczny budżet mobilnościowy zamiast dedykowanego auta służbowego.
Radku, czy samochód służbowy to benefit dla wszystkich? Co zmieniło się w ogóle albo jak zmieniło się postrzeganie samochodu służbowego jako benefitu na przestrzeni tych ostatnich lat? Czy nadal jest on tak samo atrakcyjny dla wszystkich grup pracowników?
Oczywiście jest to benefit, ale czy faktycznie ten właściwy i ten jedyny, ten najbardziej pożądany? Temat benefitów to temat rzeka. Zmieniło się postrzeganie auta służbowego w różnych pokoleniach. Może zacznę od tego, że rzeczywiście w dalszym ciągu on jest bardzo ważnym i istotnym narzędziem HR-owym, bo musimy oddzielić te samochody, które są narzędziowe – związane z tym, żeby świadczyć usługi i wykonywać pracę – od tych, które oferujemy jako tak zwane samochody benefitowe. Czasami mówię, że to jest taki wabik. O ile samochody narzędziowe są w oczku głowy i pieczę nad nimi mają fleet managerowie, to już samochody benefitowe są narzędziem stricte HR-owym. Polityka mobilnościowa stanowi istotny argument dla wielu firm, żeby przyciągnąć najlepszych pracowników i talenty, ale też żeby utrzymać pracownika w firmie. Rzeczywiście nie jest on dla wszystkich, bo obecne pokolenie Gen Z (osoby dobiegające do 30. roku życia) ma zupełnie inne oczekiwania niż milenialsi. Często nawet nie mają prawa jazdy, szybko zmieniają decyzje i nie są przywiązani do jednego rozwiązania. Dla starszych pokoleń samochód służbowy był ważnym elementem prestiżu i statusu społecznego – była taka mentalność, że jest się kimś, bo ma się samochód służbowy. W przypadku Gen Z to zanika, oni szukają czegoś zupełnie innego i tu rozwija się wachlarz innych potencjalnych rozwiązań. Czasem w firmach jest 40 czy 50 benefitów. Pytanie, czy są one wykorzystywane. Lepiej się skupić na tym, co jest faktycznie potrzebą pracownika. Kiedyś pakiet medyczny czy karta sportowa to było coś atrakcyjnego, dziś to jest standard i minimum. Szuka się nowych, ciekawych rzeczy.
Nasz polski rynek jest bardzo mało wyedukowany w zakresie tych produktów mobilnościowych. Generalnie traktujemy to trochę jako właśnie samochód służbowy, a przecież mamy różne rozwiązania, które możemy włożyć do tego worka usług mobilnościowych. Co to takiego jest, jakbyś mógł powiedzieć? Czym są nowoczesne usługi mobilnościowe (MaaS)?
To jest coś, co coraz częściej pojawia się w potrzebach płynących od klientów. Częściej w przypadku firm międzynarodowych, bo w Europie Zachodniej takie rozwiązania funkcjonują od lat. Liczy się sprawne przemieszczanie z punktu A do punktu B, czyli mobilność i elastyczność. Najbardziej rozwinięte są rynki Beneluksu (Belgia, Holandia). Funkcjonują tam rozwiązania "Mobility as a Service" (MaaS) w postaci kart, budżetów mobilnościowych czy aplikacji. Dzięki nim można elastycznie wybierać środki transportu: samochód, carsharing, Uber, taksówka, komunikacja publiczna, rower, hulajnoga elektryczna. Pracownik ma budżet, który może spożytkować. Ciekawym przykładem jest Belgia, gdzie budżet mobilnościowy jest wręcz elementem wspieranym rządowo i dofinansowywanym. To pokazuje, że są rozwiązania wspierające zrównoważony transport. To samo powoli zaczyna kiełkować w Polsce.
Wspomniałeś, że potrzeby różnych pokoleń się różnią, a Gen Z ceni sobie różnorodność i elastyczność. Jak firmy powinny dostosowywać swoją ofertę mobilnościową, aby skutecznie przyciągać talenty? Jak wdrożyć taki benefit w firmie, żeby był on faktycznie wykorzystywany, a nie był tylko martwym zapisem w ofercie pracy?
Spotykam się z różnymi postawami klientów. Z jednej strony jest duża chęć, ale często postrzega się to tylko w kategoriach kosztowych. Zawsze mówię: przyjrzyjcie się swoim obecnym benefitom. Część z nich generuje koszty, a dając pracownikom wybór, dajemy im większą wartość. Najlepiej rozpocząć od zbadania potrzeb i potencjalnego zainteresowania pracowników. Bardzo ciekawym rodzajem benefitu z ostatnich lat jest wynajem rowerów. Zamiast karty sportowej, z której pracownik może nie mieć czasu korzystać, można wziąć rower tradycyjny lub elektryczny, dojeżdżać nim do pracy, poprawić kondycję fizyczną w weekendy. Promujemy zdrowy tryb życia, dbamy o zrównoważony rozwój (redukcja CO2). Można z tego budować świetne systemy motywacyjne, np. wykręcone kilometry zamieniać na wpłaty na cele charytatywne. To świetne narzędzie do budowania silnych więzi, team buildingu i jednoczenia ludzi w firmie.
Jakie są kluczowe korzyści dla fleet managerów przy tego rodzaju benefitach?
To jest nieco kontrowersyjny temat, bo fleet managerowie skupiają się na samochodach, a te pozostałe rozwiązania to dla nich trochę wyzwanie. Oni potrzebują zdobyć wiedzę w tym zakresie, stąd bardzo istotna jest rola działów HR. To HR ma większą wiedzę o tym, jak budować ofertę dla pracowników i jak nią zarządzać. Uważam, że te rozwiązania mobilnościowe (rowery, hulajnogi, współdzielenie pojazdów) powinny być raczej w gestii działów HR, bo możemy takim benefitem objąć znacznie szerszą grupę pracowników – praktycznie każdego. To odróżnia to podejście od tradycyjnego, konserwatywnego samochodu służbowego. Dajemy elastyczność i możliwość załatwiania spraw także po godzinach pracy, pokazując jednocześnie dojrzałość firmy w obszarach CSR i ESG.
Jakie są kluczowe kroki w tworzeniu elastycznego programu benefitów mobilnościowych? Od czego dział HR powinien zacząć?
Przede wszystkim – badanie potrzeb. Jeśli zainteresowanie jest, trzeba poszukać odpowiedniego rozwiązania. Bardzo istotna jest partycypacja kosztowa pracodawcy. Zamiast wydawać środki na benefity, z których i tak mało kto korzysta, lepiej przeznaczyć je na coś wymiernego. Jeśli pracodawca dofinansowuje np. wynajem roweru, to taki benefit żyje i bardzo interesuje potencjalnych pracowników. Ważna jest też odpowiednia komunikacja i świadomość wewnątrz firmy.
Wyobraźmy sobie, że jestem pracownikiem HR. Po badaniach wiem, że pracownicy chcą rowerów i hulajnóg. Jak technicznie to wygląda? Jak Arval zabezpiecza tę część infrastruktury?
Wszystko zależy od wybranego wariantu. Jeśli oferujemy wynajem rowerów przypisanych indywidualnie, nie trzeba specjalnej infrastruktury poza zwykłymi miejscami postojowymi. Są też tzw. huby mobilnościowe – można pod firmą wstawić rowery, skutery czy współdzielone samochody, a Arval dostarcza specjalną aplikację, która pozwala firmie tym zarządzać dla całej społeczności pracowników. Dodatkowo usługa, np. wynajmu roweru, obejmuje od razu serwis i ubezpieczenie, bo istotne jest bezpieczeństwo. HR nie musi się martwić serwisowaniem – my bierzemy to na siebie. Warto postawić tu na wiarygodnych partnerów biznesowych.
Jakie wyzwania prawne, podatkowe czy administracyjne wiążą się z oferowaniem różnorodnych form mobilności jako benefitów? To też kwestia tego, by inwestycja przynosiła wymierne korzyści.
Na pewno jest to element, który można świetnie wykorzystać wizerunkowo. Mamy klienta, który obrandował rowery swoim logo. Użytkownicy byli często zaczepiani i pytani o tę firmę i jej idee. To doskonały nośnik reklamowy i dowód, że firma realnie dba o pracowników. To przyciąga na rynku pracy, bo kandydaci szukają nietuzinkowych pracodawców. Z kolei rozwiązania typu dofinansowanie do komunikacji publicznej w kartach mobilnościowych odciążają domowe budżety, co jest dla wielu kluczowe. Rower w dużym mieście pozwala omijać korki, oszczędzać czas i korzystać ze ścieżek rowerowych. Zdecydowanie nie ma się czego bać, trzeba takie rozwiązania odważnie budować.
Na koniec – jak Arval wspiera firmy w tworzeniu takich innowacyjnych, dopasowanych do potrzeb pracowników strategii mobilnościowych?
Działamy na zasadach partnerskich z wieloma klientami, spotykamy się cyklicznie i reagujemy na ich potrzeby. Bardzo często wręcz wspólnie tworzymy te rozwiązania, uczymy się od siebie i testujemy to w praktyce. Cieszy mnie ta dynamika, bo budujemy długoterminowe relacje biznesowe. Przez ostatnie lata udało nam się stworzyć wiele takich ciekawych produktów, z czego bardzo się cieszymy.